Popular Posts

Something in the air



Ostatnią niedziele spędziłam w gronie najukochańszych kolegów pod słońcem, spacerując brzegiem Wisły, kończąc na Placu Nowym na Kazimierzu, który jest moim ulubionym miejscem w Krakowie. Czuć tu zupełnie inny klimat, niż w okolicach Rynku, czuć tu magię, sztukę i przeszywający dreszcz emocji. Na pierwszy rzut oka Kazimierz może się wydawać troche brudny i zaniedbany, ale jednak coś tkwi w powietrzu, to coś sprawia, że chce się tu być i chłonąć ten klimat. Spotykają się tu ludzie w każdym wieku, z różnych krajów. Artyści, turyści i mieszkańcy, którzy przyszli kupić świeże warzywa na targu. Częściej słychać język angielski niż polski. Obowiązkowo trzeba tu zjeść kultową zapiekankę posypaną cebulką i usiąść przed Alchemią przy kieliszku wina. Teraz kiedy jeszcze sezon się nie zaczął, albo za miesiąc, kiedy przez całą dobę Plac Nowy będzie tętnił życiem... To kocham. Dzięki Chłopaki za miłą niedzielę!:)

ENGLISH: Last Sunday I spent in the company of the best guys on earth, walking along the river Wisła until we stopped at the Plac Nowy in Kazimierz, the former Jewish part of town and my favorite hood in Cracow. There reigns a totally different atmosphere than around downtown, you sense a certain bohemian magic, you see art, you just feel the flair. At first glance the district might look a bit dirty and not cared for, but there is something in the air that makes you wanna stay and just take it all in. You meet people of any age and many nationalities; artist, tourists or residents that come to buy fresh fruit at the market. You hear more English spoken than Polish. Treat yourself with a classic and delicious onion-“zapiekanka” and chill out at the Alchemia with a glass of wine. Now when the season has not quite started yet, but also in a month or so, when the Plac Nowy will be full of life… that’s what I love. Thank you guys for a lovely Sunday! : )



fot. Michał Kempa & me


jacket - H&M
boots - Bata
bag - Zara
scarf - Simple

No comments:

Post a Comment